Sport
facebook

CHARCI SPORT WCZORAJ I DZIŚ

A jeśli nie polowanie, to...

 

Zarówno torowe, jak i terenowe wyścigi chartów są obecnie sposobem rozwijania aktywności fizycznej chartów, bezwzględnie koniecznej, aby nie dopuścić do degeneracji poszczególnych ras. Musimy sobie bowiem zdać sprawę z tego, że mamy do czynienia ze zwierzętami wysoko wyspecjalizowanymi, które nie najlepiej adaptują się do naszego współczesnego środowiska. Chart, ukształtowany na stepach i terenach półpustynnych, nawykły do dużych przestrzeni, wymaga stałej aktywności fizycznej — zarówno dla prawidłowego rozwoju od czasu wczesnej młodości, jak i dla ogólnego zdrowia i równowagi psychicznej.
Nasza cywilizacja zagraża chartom — ruch uliczny, grodzenie terenu, ławki, krawężniki mogą powodować wypadki kontuzje itp. Często więc ich życie ogranicza się do spacerów na smyczy. Brak ruchu, często występujący z pokolenia na pokolenie, szkodzi rozwojowi młodych osobników, sprzyja powstawaniu i utrwalaniu się wad morfologicznych, zmienia psychikę zwierząt. Skrajnym przypadkiem następstw braku ruchu, występującym u chartów, które od pokoleń |wychowywane były w hodowlach zamkniętych, jest obserwowana u niektórych osobników absolutna nieumiejętność poruszania się galopem (selekcja na wystawach i w hodowlach odbywa się w ruchu kłusem lub marszu). W warunkach naturalnych u nomadów, jak też historycznie w Europie selekcja była przeprowadzana pod kątem użytkowości. Dostępną współcześnie chartom namiastką ich naturalnej aktywności jest udział w wyścigach.
Wyścigi torowe znane są od około pół wieku. Rozgrywane są w bardzo specyficznych warunkach — na torach o gładkiej, zazwyczaj profilowanej nawierzchni. Galop wyłącznie w lewo, na krótkim dystansie, stanowi bardzo jednostronny wysiłek, o czym świadczą chociażby specyficzne kontuzje chartów na torze.
Różny jest system napędzania sztucznego zająca (wabika) podczas wyścigów torowych. Na niektórych torach poruszany jest za pomocą specjalnego wysięgnika — „ramienia" — nad torem. W większości wypadków wabik ciągnięty jest na grubej żyłce, rozciągniętej wzdłuż toru na specjalnych blokach (przypominających kształtem wielkie, płaskie szpulki do nici).
Nawierzchnię toru wyścigowego stanowi na ogół darń, niektóre tory mają też nawierzchnię piaszczystą. Wewnętrzna krawędź toru wyznaczona jest jasną, dobrze widoczną siatką (zwykle białą) lub białymi taśmami. Tor ma najczęściej kształt zamkniętego owalu, czasem litery „U”.
W biegu bierze udział 6 chartów. Każdy z zawodników ma czaprak z lekkiego materiału, oznaczony numerem od 1 do 6. Dla ułatwienia identyfikacji, kolor czapraka dla danego numeru jest zawsze jednakowy.
Szczególnie krewkim „zawodnikiom" może zdarzyć się na torze próba użycia zębów (szczególnie na mecie). Za atakowanie innych psów podczas biegu grozi dyskwalifikacja. Ze względów bezpieczeństwa charty startują w specjalnych, bardzo lekkich kagańcach.
Charty polskie znakomicie radzą sobie w wyścigach torowych (chociaż ich niewątpliwym żywiołem jest coursing, gdzie prócz szybkości i niebywałej zwrotności mogą popisać się także inteligencją i spostrzegawczością).
Dobrze wytrenowane charty polskie nie ustępują pod względem szybkości greyhoundom. Natomiast są bardziej wytrzymałe niż charty angielskie — im więc dłuższy dystans, tym bardziej rosną szanse charta polskiego w konkurencji z greyhoundem.
Mając na uwadze osiągnięcia wyścigowe, hodowcy brytyjscy prowadzili selekcję greyhoundów pod kątem szybkości. Uzyskano doskonałe wyniki i w ciągu dwunastu pokoleń nastąpił wzrost szybkości o 8%. Jednocześnie powstały bardzo ciekawe modyfikacje anatomiczne, na przykład zmiana kąta łopatkowo-ramiennego, który wynosił 142°, zaś u greyhoundów wyścigowych osiągnął 100°.
Znacznie pogłębiło się ukątowanie tyłu, nastąpiła zmiana ustawienia zadu. Dzięki zmianie nachylenia kręgosłupa greyhound uzyskał lepszy napęd, ale jednocześnie znaczne przesunięcie środka ciężkości wyraźnie pogorszyło równowagę. Zbędne stały się tak istotne cechy charta jak zwrotność i bystrość obserwacji. W konsekwencji uzyskano charta, który przy możliwości rozwijania dużych prędkości jest jednocześnie mało spostrzegawczy, a jego budowa anatomiczna powoduje małą zwrotność w galopie, nie jest więc w stanie bezpiecznie biegać poza torem. W naturze charty biegały w różnorodnym terenie, często kamienistym, piaszczystym czy podmokłym—musiały być zatem nie tylko szybkie, ale zręczne, zwrotne i odporne.
Pogoń charta azjatyckiego za zającem może trwać dwie minuty, bardziej zacięty pies goni nawet cztery minuty — potem na ogół rezygnuje z pościgu. Przy średniej prędkości w urozmaiconym terenie około 750 m/min dystans pokonany przez psa wynosi 1500 m i więcej, co powtarzane bywa kilkakrotnie w ciągu dnia. Obrazuje to różnicę miedzy wysiłkiem w warunkach naturalnych i na torze, gdzie dystans wynosi około 500 m (w Polsce na ogół 380-420 m), a osiągane czasy około 25 s. Wszystkie te dane dowodzą, jak wielką rolę powinien odgrywać coursing — wyścig terenowy—nie tylko jako zawody, ale przede wszystkim namiastka naturalnej aktywności u chartów, zwłaszcza że jedynymi rasami selekcjonowanymi do wyścigów torowych są greyhoundy i whippety.
Przytoczymy tu wypowiedź Xavier'a Przeździeckiego:
Celem aktywności sportowej chartów nie jest przekształcenie wszystkich w greyhoundy, ale zachowanie potencjału energii i wytrzymałości każdej rasy, zachowanie tych ras w naturalnej morfologii poprzez zapewnienie im możliwości pracy, zbliżonej do naturalnej.
Stwierdzono, że duża część chartów, które zdecydowanie nie chciały biegać na torze, doskonale spisuje się w coursingu. Styl ten jest atrakcyjny dla charta: częsta zmiana kierunku ucieczki wabika przypomina nieco naturalne polowanie. Pewna kameralność tego typu zawodów sprawia, że chartom łatwiej jest w nich uczestniczyć i nie ma konieczności obcej chartom pracy w grupie (przy sześciu psach na torze). Biegają wówczas tylko parami; nie ma stadionu, tłumu ludzi, którzy rozpraszają psy, oraz hałasu, który je męczy.
Skąd wziął się i na czym polega coursing?
Plemiona koczownicze Azji i Bliskiego Wschodu traktowały polowanie jako źródło utrzymania. Kiedy ludzie nauczyli się uprawy roli i hodowli, zaczęli prowadzić osiadły tryb życia — polowanie przestało być warunkiem „sine qua non" zdobycia pożywienia. Konne polowania z chartami już parę wieków przed naszą erą były więc przez niektóre ludy traktowane jako sport.
Europa zawdzięcza obecność chartów typu azjatyckiego migracjom Celtów, rozpoczętym około IV wieku p.n.e. Celtowie zajęli wówczas między innymi tereny od Uralu po Bliski Wschód i od osiadłych tam ludów przejęli sport, który upowszechnili podczas swoich wędrówek w całej Europie — konne polowanie z chartami. Pochodzący z Azji celtycki „ouertragoi" (termin określający charta wyspecjalizowanego w pościgu za zwierzyną, w transkrypcji łacińskiej „vertragus") był niewątpliwie pierwszym chartem, który upowszechnił się w Europie. Charci sport przejęli od Celtów również Rzymianie.
Tradycja sportowa polowania z chartami jest w Europie prawie tak stara, jak długa jest obecność chartów na kontynencie. Z II wieku naszej ery (138 -139) pochodzi wydany w Atenach Traktat o polowaniu (Cynegeticon) Flawiusza Aryjczyka, oficera armii rzymskiej i wielkiego miłośnika chartów. Traktat ten zawiera między innymi opis vertragusów, który zgodny jest z obecnym wyglądem współczesnych saluki gładko- i długowłosych, rady dotyczące ich hodowli i utrzymania oraz szczegółowe zasady polowania z nimi, stanowiące — używając dzisiejszej terminologii — regulamin open courisingu. Flawiusz Aryjczyk pisze między innymi:
Prawdziwi myśliwi nie prowadzą chartów na polowanie aby zdobyć zająca, lecz aby je widzieć w czasie wyścigowej rywlizacji (...) Charty powinny być puszczane parami. I dalej: Prawdziwi myśliwi cieszą się, jeśli zającowi uda się umknąć.
Vertragusy z celtyckich hodowli nad Dunajem trafiły także wraz z oficerami armii rzymskiej na Saharę. W II wieku n.e. istniało zrzeszenie armatorów i nawigatorów, którzy okresowo zbierali się w Althiburros (obecny Tunis), żeby omówić swoje sprawy. Było to także okazją do sportowych polowań z chartami.
Mozaika z Thysdrus

Z III wieku n.e. pochodzi także mozaika z Thysdrus (Tunezja), ilustrująca przebieg polowania z chartami na zające. Przedstawia ona dwóch jeźdźców, którym towarzyszy człowiek płoszący zwierzynę z legowisk — ma on w ręku długi, rozwidlony kij. Psiarczyk trzyma na smyczy parę vertragusów. Mozaika ta mogłaby być doskonałą ilustracją do Cynegeticonu. W pierwszej fazie polowania jeźdźcy jadą w pewnym odstępie od siebie, a między nimi pieszy trzyma charty na długiej, rozgałęzionej smyczy. Druga faza to pościg — kierujący polowaniem przyznaje zającowi taką przewagę odległości, jaką uzna za słuszną! daje hasło do spuszczenia pary chartów. Jeźdźcy ruszają galopem, aby obserwować zachowanie obu chartów. Na mozaice z Thysdrus linię naganiaczy zastępują dwa psy „tropowce" — było to dopuszczalne. Natomiast niedopuszczalne było szczucie na zająca, prowadzonego przez psy gończe. Doskonale widać, że smycz przechodzi przez obroże obu chartów w taki sposób, aby można było spuścić je jednocześnie.
Zawody chartów były popularną rozrywką na dworze Henryka VIII, a za panowania Elżbiety I, w 1576 roku, książę Norfolk opracował regulamin wyścigów, zawierający kryteria oceny charta podczas biegu. Schwytanie zająca było dotąd jedyną podstawą do przyznania chartu zwycięstwa; według nowego regulaminu przyznawano punkty za szybkość, wytrzymałość, umiejętność zmuszenie zająca do zmiany trasy ucieczki itp.
Wyścigi odbywające się wedłu podobnych zasad noszą obecnie nazwę open coursingu. Są niezwykle malownicze; przeprowadza się je na ogromnych, płaskich i niezadrzewionych terenach, obfitujących w zające. W Hiszpanii nazywane są „carreras en campo" — wyścigi na wsi.
W biegu biorą udział dwa charty — jeden nosi białą, drugi czerwoną obrożę. Zachowanie każdego charta jest punktowane. Bierze się pod uwagę szybkość, wytrwałość w biegu, próby wyprzedzenia konkurenta, sposób prowadzenia pogoni za zającem — wymuszenie zmiany trasy ucieczki i zabieganie drogi, sposób chwytania łupu. Punktowany jest również atak chybiony. Wygrywa chart, który zdobędzie największą ilość punktów.
W Anglii w open coursingach biorą udział greyhoundy, deerhoundy i saluki. Wszystkie charty i publiczność znajdują się na wydzielonym fragmencie łąki. Parę zawodników prowadzi jeździec na długiej smyczy tak, jak odbywało się to niegdyś podczas polowań i spuszcza je dopiero wtedy, kiedy zauważy uciekającego zająca. Sędzia wyścigów podąża konno za chartami.
Hiszpańskie galgo biegają w terenie kamienistym, porośniętym kępami wysokiej trawy, dlatego w punktacji wyścigów dużą rolę odgrywa wytrzymałość charta.
W podobny sposób rozgrywane są próby dla borzojów w byłym ZSRR, a wyniki uzyskiwane przez psy wlicza się do punktacji na wystawach.
W Wielkiej Brytanii rozgrywane są także coursingi mniej widowiskowe — tak zwane „walk up". Właściciele z chartami na smyczach posuwają się tyralierą do momentu ruszenia zająca. Wówczas wszyscy zatrzymują się, a jedna para chartów, znajdująca się najbliżej zająca, zostaje spuszczona ze smyczy.
W XIX wieku w Anglii istniał jeszcze jeden rodzaj wyścigów rozgrywanych na zamkniętym terenie, tak zwany „park coursing"
— zając miał zawczasu przygotowane kryjówki, w których mógł schronić się przed chartami.
W krajach, w których przepisy administracyjne zabraniają polowania z chartami (na przykład w Polsce), wyścig terenowy odbywa się za sztucznym zającem. Trasa imituje kluczenie żywego zająca. Psy biegają także parami — punktowane jest pierwszeństwo na każdym z bloków (miejsca, w których sztuczny zając zmienia kierunek ucieczki). Obecnie ocena pracy charta jest znacznie bardziej skomplikowana. Jej pierwowzór stanowiły francuskie próby pracy. Każdy chart bierze udział w dwóch biegach, na dwóch różnych trasach, za każdym razem z innym konkurentem. Zwycięża pies, który zdobędzie największą liczbę punktów. Psy uczestniczące w coursingu muszą wykazać się zupełnie innymi umiejętnościami niż biegające w wyścigach torowych. Mniej ważna jest tu szybkość psa; o wynikach w ogromnym stopniu decyduje jego pasja pogoni, styl pracy i umiejętność zabiegania drogi zającowi. W coursingu nigdy nie wygra pies, goniący zająca „bez przekonania". Nieoczekiwane zwroty wabika wymagają od charta znacznie większej sprawności ogólnej i spostrzegawczości niż wyścigi na torze.
Nieco inaczej podchodzili do „charcich zawodów" Francuzi
— wprowadzili oni próby pracy dla chartów, traktując je jako kryterium kwalifikacji hodowlanej. Według regulaminu celem prób pracy jest selekcja chartów zarówno pod kątem specyficznych dla tej grupy cech psychicznych, warunkujących instynkt pogoni za zwierzyną — inteligencji łowieckiej, odwagi, zaciętości i wytrwałości pogoni, jak też sprawności fizycznej — szybkości, zręczności, umiejętności pokonywania przeszkód, ostrości wzroku, ogólnej kondycji i wydolności układu ruchu, oddechowego i krążenia. Próby te polegają na pościgu za sztucznym zającem w warunkach możliwie wiernie imitujących prawdziwe polowanie. Charty biegają parami lub trójkami, W chwili rozpoczęcia gonitwy puszczane są do biegu przez startera z jednej smyczy — tak jak to kiedyś bywało podczas polowań. Dla odróżnienia zawodnicy mają zakładane obroże z lekkiej tkaniny — jeden białą, drugi czerwoną. Teren, na którym odbywają się zawody, powinien być urozmaicony, ale bezpieczny dla chartów; znajdują się na nim przeszkody naturalne lub sztuczne (krzaki, rowy z wodą itp.), dobrze widoczne dla psów. Zając jest prowadzony od 3 do 5 m przed pierwszym w stawce chartem. Regulamin wymaga, aby zając zwalniał i przyspieszał, imitując naturalne zachowanie gonionej zwierzyny.
W oficjalnych zawodach mogą brać udział charty posiadające licencję, a zdobywają ją tylko te psy, które dwukrotnie prawidłowo przebiegły trasę — pojedynczo i w parze — ani razu nie przerywając pogoni i wykazując żywe zainteresowanie zającem. Chart, który co najmniej dwukrotnie na oficjalnych próbach pracy uzyskał ocenę bardzo dobrą, może być wystawiany w klasie użytkowej oraz brać udział w zawodach o tytuł Championa Pracy.
Bardzo ciekawy był sposób oceniania chartów na próbach. Zachowanie każdego psa śledzone jest przez jednego obserwatora, który wypełnia punktację zależnie od odpowiedzi „tak" lub „nie" (notowanych 1 lub 0 punktów) na sześć pytań dotyczących przebiegu wyścigu: czy chart ukończył pościg, czy z zapałem ścigał zwierzynę, czy robił zakręty dość szybkie, aby nie oddalić się od zwierzyny, czy wykazał się umiejętnością współpracy z partnerem nie wahając się skrócić drogi, aby zabiec zająca z boku, czy wykonał charakterstyczny ruch chwytania zająca. Jeden dodatkowy punkt może być przyznany psu, który będąc dalej od zająca na skutek zakrętu, zawracając na trasę przyśpieszy i minie konkurenta.
Pierwsze coursingi w Polsce były organizowane w latach 80-tych w okolicach Warszawy i na Śląsku. Ze względu na to, iż obowiązujący wówczas regulamin uniemożliwiał praktycznie właściwą ocenę pracy chartów, sędziowie T. Michałowski, A. Pobudkowski i M. Szmurło opracowali regulamin prób pracy chartów i regulamin prób pracy smyczy chartów. Klub Charta Polskiego wprowadził w 1985 roku próby pracy dla chartów polskich, traktowane jako kryterium uzupełniające w kwalifikacji hodowlanej. Zasadniczą modyfikacją wprowadzoną w polskim regulaminie ze względów historycznych, jest możliwość organizowania zawodów w pracy smyczy — czyli par lub trójek chartów — tak bowiem niegdyś polowano z chartami.Wyścigi terenowe to wspaniała zabawa zarówno dla psów, jak i dla właścicieli. Bardziej kameralny charakter dodaje im niewątpliwie swoistego uroku. Ponieważ psy startują z „ręki", a nie jak na wyścigach torowych ze specjalnych boksów startowych, przygotowanie do zawodów wymaga przede wszystkim treningu kondycyjnego. Z tych i innych względów są one naprawdę godne rozpropagowania, choćby jako sposób spędzania wolnego czasu razem ze swoim chartem.